Przejdź do głównej treści

WdrożeniaAI

Metoda CLEAR, czyli pięć kroków wdrożenia AI: cztery po kolei, piąty przez cały czas.

Wdrażamy AI w stałej kolejności, którą nazywamy metodą CLEAR. Najpierw sprawdzamy, czy proces w ogóle działa, potem go upraszczamy i liczymy, co warto automatyzować. AI podpinamy dopiero wtedy. Przez cały czas prowadzimy przez zmianę ludzi, którzy mają z niej korzystać. AI to jeden z elementów zmiany. Ludzie to jej warunek.

Dlaczego kolejność ma znaczenie?

Ponieważ AI nie naprawia złego procesu, tylko powiela go szybciej. Firma, która ręcznie wysyłała źle przygotowane oferty, po wdrożeniu wysyła je szybciej i w większej liczbie. Jakość się nie poprawia, rośnie tylko skala problemu.

Dlatego nie zaczynamy od narzędzia. Zaczynamy od procesu, przez który przechodzi klient. Pytamy, czy ten proces w ogóle istnieje, czy jest tylko nawykiem kilku osób.

Krok 1. Sprawdzamy proces

C jak Check.

Oglądamy krok po kroku drogę, którą przechodzi klient: od pierwszego zapytania, przez ofertę i realizację, po reklamację i opinię. Nie zakładamy z góry, co jest problemem.

Bardzo często okazuje się, że procesu nie ma. Jest nawyk kilku osób, który działa, dopóki te osoby są w pracy.

Co z tego zostaje u klienta: opis tego, jak proces wygląda dzisiaj, z nazwanymi miejscami, w których się zatrzymuje.

Krok 2. Upraszczamy proces

L jak Lean.

Usuwamy zbędne kroki i skracamy drogę, zanim cokolwiek do niej podepniemy. Naprawiamy to, co nie działa, żeby nie zautomatyzować także bałaganu.

To jest krok, który rynek pomija najczęściej, ponieważ wydłuża sprzedaż i komplikuje ofertę. Pomijamy go tylko wtedy, gdy proces okaże się w porządku.

Co z tego zostaje u klienta: proces krótszy o kroki, które nikomu nie były potrzebne, oraz ustalone zasady, według których ma działać.

Krok 3. Liczymy, co warto automatyzować

E jak Evaluate.

Liczymy, ile kosztuje dzisiejszy proces i ile kosztowałoby jego wdrożenie z AI. Zwykle trzeba przy tym policzyć rzeczy, których firma nie ma policzonych: koszt pracy, koszt magazynowania i realny koszt obsługi jednego zapytania. Robimy to razem z zespołem klienta, ponieważ to dane operacyjne, a nie księgowe.

Jeśli z liczb wyjdzie, że AI się w danym miejscu nie opłaca, mówimy to wprost, zamiast wdrażać na siłę.

Co z tego zostaje u klienta: konkretna kolejność, od czego zacząć, oparta na jego własnych liczbach, a nie na ogólnej rekomendacji.

Krok 4. Podpinamy AI

A jak AI.

Wdrażamy rozwiązania tylko tam, gdzie liczby to uzasadniają. Zakres ustalamy po diagnozie, nie przed nią.

Nie obiecujemy własnego zespołu deweloperskiego. Obiecujemy prowadzenie wdrożenia i odpowiedzialność za efekt, niezależnie od tego, kto pisze kod.

Co z tego zostaje u klienta: działające rozwiązanie w jednym konkretnym miejscu procesu, a nie zestaw dostępów do narzędzi.

Przez cały czas: prowadzimy ludzi przez zmianę

R jak Rally.

Ten krok nie czeka na koniec. Biegnie równolegle od pierwszego dnia, ponieważ wdrożenia nie zatrzymuje technologia, tylko zespół, który boi się o swoją rolę.

Zaczynamy od nazwania wprost, co zostaje przy człowieku i dlaczego. Pracujemy warsztatowo, a nie komunikatem z góry. Ustalamy też na starcie jedną rzecz, która zwykle budzi największy opór: pomiar dotyczy procesu, nie ludzi.

Co z tego zostaje u klienta: zespół, który wie, co się zmienia i po co, oraz umie pracować z nowym procesem na co dzień.

Co jest po naszej stronie, a co po Twojej?

Prowadzenie wdrożenia jest po stronie WdrożeniaAI. Od właściciela potrzebujemy trzech rzeczy: decyzji, zgody na to, żeby zajrzeć w liczby, oraz dostępu do ludzi, którzy znają proces od środka.

Nie potrzebujemy codziennego nadzoru ani osoby oddelegowanej do pilnowania projektu.

Jak rozliczamy współpracę?

Model rozliczeń idzie za krokami metody.

Kroki od pierwszego do trzeciego, czyli sprawdzenie procesu, uproszczenie go i policzenie opłacalności, rozliczamy dniówką doradczą.

Krok czwarty, czyli wdrożenie AI, jest projektem zamkniętym, wycenianym po diagnozie, na ustalony zakres.

Prowadzenie zespołu przez zmianę oraz opieka po wdrożeniu działają w formie abonamentu.

Nie publikujemy stawek, ponieważ zakres różni się między firmami. Kwota pada na bezpłatnej konsultacji, po ustaleniu, co konkretnie mamy zrobić.

Najczęstsze pytania

Czy trzeba przejść wszystkie pięć kroków?

Nie. Całą metodę obejmuje usługa Adaptacja procesów z AI, przeznaczona dla firm na początku drogi. Pozostałe cztery usługi to punkty wejścia dla firm, które są już na jakimś etapie i potrzebują pomocy w jednym miejscu: Priorytetyzacja wdrożeń AI, Polityka bezpieczeństwa, Transformacja zespołów oraz Restart wdrożenia AI.

Od czego zaczyna się współpraca?

Od bezpłatnej konsultacji, czyli rozmowy telefonicznej do 30 minut. Pytamy na niej, jak dziś wygląda kontakt z klientem w Twojej firmie, od zapytania po finalizację. Na tej podstawie mówimy, które procesy warto sprawdzić najpierw i czy automatyzacja ma w nich sens.

Co, jeśli okaże się, że AI się nie opłaca?

Mówimy to wprost i pokazujemy liczby, z których to wynika. Trzeci krok metody istnieje właśnie po to, żeby taka odpowiedź była możliwa, zanim firma wyda pieniądze na wdrożenie.

Czy pracujecie w mojej branży?

Nie zawężamy się do branży, tylko do procesu. Pracujemy tam, gdzie firma spotyka się z klientem, w małych i średnich firmach produkcyjno-usługowych, które sprzedają przez indywidualną wycenę albo przez katalog z doradztwem handlowym. Nie wchodzimy w park maszynowy, HR, księgowość ani w branże pracujące na danych wrażliwych.

Umów bezpłatną konsultację